Pokémon Pokopia było dla mnie jedną z przyjemniejszych niespodzianek tego roku. Połączenie Pokémonów z budowaniem, zbieraniem materiałów i spokojną rozgrywką w stylu life sima okazało się działać znacznie lepiej, niż początkowo zakładałem. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych z podstawową wersją gry znałem jednak jej schemat praktycznie na pamięć, dlatego przy pierwszej części Expansion Pass najbardziej interesowało mnie jedno: czy Bubbly Basin rzeczywiście wniesie coś świeżego, czy dostaniemy po prostu kolejny teren do odbudowania.
Odpowiedź jest gdzieś pośrodku. Bubbly Basin w dużej mierze opiera się na tym samym schemacie co podstawowa Pokopia, ale samo przeniesienie zabawy pod wodę wpływa na eksplorację i budowanie na tyle mocno, że powrót do gry naprawdę potrafi sprawić sporo przyjemności.
Podziękowania dla Podziękowania dla ConQuest Entertainment za dostarczenie kodu na DLC do recenzji.
Najpierw trzeba nauczyć się nurkować
Dostęp do nowej zawartości otrzymujemy po rozwinięciu Bleak Beach. Ditto trafia na niewielką wyspę, gdzie spotyka Manaphy’ego, a po wykonaniu krótkiego zadania poznaje nową umiejętność – Dive. Sama transformacja jest bardzo w stylu Pokopii: Ditto dostaje wokół głowy wielką bańkę i od tej chwili może swobodnie poruszać się pod wodą.
Co ważne, nurkowanie nie służy wyłącznie do dostania się do płatnego regionu. Możemy korzystać z niego również w wcześniej odwiedzonych miejscach, dzięki czemu część znanych lokacji zyskuje nowe obszary do eksploracji. Dopiero później poznajemy
Popplio
, które zabiera nas do swojego podwodnego miasta – tytułowego Bubbly Basin.
Sama struktura fabularna jest bardzo znajoma. Miasto jest w kiepskim stanie, mieszkańcy są rozproszeni, a Ditto ponownie musi wszystko stopniowo odbudować, przyciągać nowe Pokémony, rozwijać siedliska i wykonywać kolejne prośby.

Bubbly Basin robi bardzo dobre pierwsze wrażenie
Nowa lokacja zdecydowanie wyróżnia się na tle regionów z podstawowej gry. Otaczają nas koralowce, podwodna roślinność, ruiny i wodne Pokémony przemieszczające się pomiędzy konstrukcjami. Płytsze części mapy są jasne i kolorowe, natomiast głębsze jaskinie potrafią być niemal całkowicie ciemne i wymagają korzystania ze źródeł światła.
To właśnie eksploracja była dla mnie jednym z najmocniejszych elementów dodatku. Bubbly Basin ma sporo bocznych przejść, jaskiń i ukrytych miejsc, a możliwość swobodnego poruszania się w pionie sprawia, że znacznie częściej zaczynamy patrzeć nie tylko przed siebie, ale też pod i nad Ditto.
W podstawowej Pokopii ukształtowanie terenu mocno wpływało na to, gdzie mogliśmy się dostać. Tutaj bardzo wiele przeszkód po prostu znika. Jeżeli coś znajduje się wyżej albo niżej, najczęściej możemy po prostu tam dopłynąć.
Pływanie działa lepiej, niż się spodziewałem
Podwodne poziomy w grach bardzo często kojarzą się z powolnym sterowaniem i walką z kamerą, ale w Bubbly Basin na szczęście tego problemu praktycznie nie ma. Początkowo trzeba chwilę przyzwyczaić się do poruszania w trzech wymiarach, jednak później sterowanie staje się bardzo naturalne.
Ditto porusza się szybko, można swobodnie zmieniać wysokość i zatrzymywać się praktycznie w dowolnym miejscu. Co ciekawe, po kilku godzinach spędzonych w Bubbly Basin powrót na ląd potrafi wręcz wydawać się bardziej ograniczający.

Jeszcze lepiej wypada to podczas budowania. Pod wodą możemy wykorzystywać elementy pozwalające tworzyć konstrukcje na różnych wysokościach, a nie tylko na dnie. Daje to dużo większą swobodę projektowania i sprawia, że nowy biom jest szczególnie ciekawy dla osób, które w Pokopii najbardziej lubią właśnie budować.
Kilka razy miałem sytuację, w której szedłem wykonać konkretne zadanie, po czym po drodze znajdowałem ciekawy fragment mapy i przez kolejne kilkanaście minut zajmowałem się wyłącznie przebudowywaniem otoczenia. I właśnie wtedy Pokopia działa najlepiej.
Wodne Pokémony wreszcie dostały swoje miejsce
Bubbly Basin skupia się oczywiście głównie na Pokémonach wodnych i pod tym względem nowa lokacja wypada bardzo dobrze. W podstawowej wersji gry twórcy byli nieco ograniczeni, bo większość Pokémonów musiała jakoś funkcjonować na lądzie. Tutaj mogą pozwolić sobie na gatunki, które naturalnie pasują do podwodnego środowiska.
Spotkamy między innymi Lumineona, Luvdisca, Finneona, Frillisha, Shelldera, Cloystera, Totodile’a, Crawdaunta czy Sharpedo. Łącznie DLC dodaje 50 nowych Pokémonów.
Jak zwykle w Pokopii największą zaletą nie jest jednak sama liczba stworzeń, ale ich osobowości. Pokémony mają charakterystyczne dialogi, własne problemy i krótkie historie. Crawdaunt i Sharpedo próbują zachowywać się jak najwięksi twardziele, Frillish szybko skraca dystans, a Totodile jest praktycznie nie do zatrzymania. Te małe scenki sprawiają, że kolejni mieszkańcy nie są tylko elementami potrzebnymi do podniesienia poziomu regionu.
Niestety schemat zadań bardzo szybko zaczyna się powtarzać
I tutaj dochodzimy do największego problemu Bubbly Basin. Mimo zupełnie nowego środowiska główny schemat progresji praktycznie się nie zmienił.
Ponownie budujemy siedliska, przyciągamy Pokémony, wykonujemy ich prośby, zbieramy materiały, tworzymy nowe przedmioty i stopniowo rozwijamy region. Sam w sobie ten model nadal działa dobrze, ale po kilkudziesięciu godzinach z podstawową Pokopią trudno nie mieć momentami wrażenia, że robimy to wszystko kolejny raz.
DLC wprowadza nowe aktywności, między innymi przygotowywanie smoothie, uprawę arbuzów czy polerowanie pereł, ale mechanicznie są one najczęściej wariacjami rzeczy, które znamy już wcześniej. Trochę irytowało mnie też to, że gra ponownie dokładnie tłumaczy nam proste mechaniki, zamiast szybciej pozwolić korzystać z nowych narzędzi po swojemu.

Same prośby Pokémonów również bywają do siebie podobne. Często chodzi o zdobycie materiałów, przygotowanie przedmiotu albo stworzenie odpowiedniego miejsca. Dialogi potrafią być zabawne, ale pod względem rozgrywki zabrakło mi kilku bardziej nietypowych zadań, które mocniej wykorzystywałyby podwodne środowisko.
Portal Pod to jedna z najlepszych zmian całej aktualizacji
Wraz z Bubbly Basin pojawiło się również kilka zmian poprawiających komfort rozgrywki i zdecydowanie najważniejszą z nich jest Portal Pod.
Każdy, kto spędził sporo czasu w podstawowej Pokopii, zna problem materiałów pozostawionych w skrzyniach rozstawionych po różnych regionach. Potrzebujemy szkła, cegieł albo konkretnego przedmiotu i zaczyna się przypominanie, gdzie właściwie go zostawiliśmy.
Jak zdobyć Portal Pod w Pokémon Pokopia? Receptura i wszystkie sposoby
Portal Pod pozwala korzystać ze wspólnego magazynu w różnych lokacjach, dzięki czemu nie trzeba już ciągle przenosić materiałów pomiędzy regionami. To pozornie niewielka zmiana, ale w praktyce znacząco poprawia budowanie.
Dobrą decyzją jest też to, że część usprawnień została udostępniona wszystkim graczom w darmowej aktualizacji. Expansion Pass jest potrzebny przede wszystkim do samego Bubbly Basin, nowych Pokémonów, zadań, przepisów i dodatkowych elementów związanych z regionem.
Historia jest krótka, ale wszystko zależy od stylu gry
Główny wątek Bubbly Basin nie należy do szczególnie długich. Jeżeli skupimy się tylko na najważniejszych zadaniach i mamy przygotowane materiały z podstawowej gry, można przejść go zdecydowanie szybciej niż główne regiony Pokopii.
Nie uważam jednak, żeby sam czas potrzebny na ukończenie historii był tutaj najlepszym sposobem mierzenia zawartości. Pokopia od początku działała przede wszystkim jako sandbox. Jedna osoba przejdzie fabułę i pójdzie dalej, a druga zacznie szukać wszystkich Pokémonów, odkrywać każde siedlisko, przebudowywać miasto i eksplorować wszystkie jaskinie.
Pod tym względem Bubbly Basin może spokojnie zapewnić znacznie więcej godzin zabawy niż wynikałoby to z długości samego wątku fabularnego.
Czy warto wrócić do Pokémon Pokopia?
Bubbly Basin nie przekona raczej osób, którym nie spodobała się podstawowa Pokopia. Nadal zbieramy materiały, wykonujemy prośby Pokémonów i stopniowo odbudowujemy kolejną część świata. To nie jest dodatek, który zmienia całą formułę gry.
Jeżeli jednak Pokopia już wcześniej Wam się podobała, Bubbly Basin jest bardzo dobrym powodem, żeby do niej wrócić. Nowa lokacja wygląda świetnie, pływanie działa zaskakująco dobrze, a możliwość poruszania się w pionie bardzo pozytywnie wpływa zarówno na eksplorację, jak i budowanie.
Najbardziej szkoda mi tego, że twórcy nie zdecydowali się trochę bardziej odejść od znanego schematu zadań. Bubbly Basin pokazuje, że Pokopia potrafi być jeszcze ciekawsza, kiedy daje graczowi więcej swobody, dlatego mam nadzieję, że kolejne części Expansion Pass pójdą właśnie w tę stronę.
Plusy
|
Minusy
|
Ocena: 8,5/10
Bubbly Basin nie rewolucjonizuje Pokémon Pokopia, ale bardzo dobrze rozwija jej najmocniejsze elementy. Podwodna eksploracja, płynne pływanie i większa swoboda podczas budowania sprawiają, że nowy region naprawdę daje poczucie świeżości. Szkoda jedynie, że razem ze zmianą otoczenia twórcy nie zdecydowali się równie mocno odświeżyć struktury zadań. Mimo tego to bardzo udany początek Expansion Pass i świetny powód, żeby ponownie wrócić do Pokopii.






