W Pasadenie doszło do nietypowej sytuacji związanej z premierą nowych kart Pokémon TCG. Mężczyzna miał ukryć się w zamkniętym sklepie Best Buy, prawdopodobnie po to, by rano znaleźć się „na starcie” sprzedaży przed osobami czekającymi w kolejce przed budynkiem.
Nocna akcja w Best Buy
Do zdarzenia doszło 29 kwietnia 2026 roku w Pasadenie w Kalifornii. Według informacji podanych przez NBCLA, pracownicy Best Buy zauważyli na podglądzie z kamer mężczyznę poruszającego się po zamkniętym sklepie. Około godziny 1:00 w nocy wezwano policję.
Funkcjonariusze weszli do środka z pomocą pracownika posiadającego klucz do sklepu. Na miejscu znaleziono 45-letniego Patricka Keysa, który został zatrzymany bez incydentu. Policja poinformowała, że mężczyzna został aresztowany pod zarzutem włamania.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wszystko przez karty Pokémon TCG?
Na ten moment nie potwierdzono, by doszło do kradzieży lub żeby ktokolwiek został ranny. Policja przekazała jednak, że nie znaleziono śladów siłowego wejścia do sklepu. Według wstępnych ustaleń mężczyzna mógł po prostu zostać w środku po zamknięciu Best Buy.
Sprawa szybko przyciągnęła uwagę fanów, bo przed sklepem już wtedy czekała grupa osób zainteresowanych zakupem nowych kart Pokémon TCG. Jedna z osób obecnych na miejscu relacjonowała lokalnym mediom, że wyszła tylko na chwilę, a po powrocie zobaczyła pod sklepem policję.
Problem kolejek i odsprzedaży kart wraca jak bumerang
Cała sytuacja brzmi absurdalnie, ale dobrze pokazuje, jak gorący potrafi być rynek kart Pokémon TCG. Przy większych premierach i limitowanych produktach kolejki przed sklepami nie są niczym nowym, a zainteresowanie kolekcjonerów często miesza się z aktywnością osób kupujących produkty wyłącznie z myślą o szybkiej odsprzedaży.
W tym przypadku plan – jeśli rzeczywiście chodziło o zdobycie kart przed innymi – zakończył się wyjątkowo nieudanie. Zamiast pierwszego miejsca w kolejce była interwencja policji i zarzut włamania.
Rynek Pokémon TCG od lat mierzy się z podobnymi historiami, choć ta należy do tych bardziej kuriozalnych. Pytanie tylko, czy przy kolejnych premierach sklepy będą musiały sprawdzać nie tylko kolejkę przed drzwiami, ale też alejki w środku.






